Historia

Dziedzictwo o którym chcemy opowiadać i przypominać, to czasy Rzeczpospolitej Obojga Narodów – unikalnego państwa trwającego w Europie Środkowej od połowy XVI do końca XVIII wieku.

Dlaczego te czasy są ważne?

Pierwsza Rzeczypospolita powstała formalnie w 1569 roku. Wtedy to właśnie Litwa – z bezmiarem ziem i ludzi ruskich (nie mylić z rosyjskimi) połączyła się z Polską, tworząc nowe państwo. Jak głosił tekst Unii Lubelskiej:

“…już Królestwo polskie i Wielkie Księstwo litewskie jest jedno nierozdzielne i nierożne ciało, a także nierożna, ale jedna a spolna Rzeczpospolita, która się ze dwu państw i narodów w jeden lud zniosła i spoiła.”

Czy wiecie, że na nasze nawyki, sposób myślenia, wznoszenia budynków i zajmowania się przestrzenią publiczną, wpłynął ten dawno już nieistniejący kraj? Warto nauczyć się rozpoznawać jego dziedzictwo materialne, związane z nim ciekawostki, sukcesy i porażki. Dzięki temu zyskamy klucz do naszej tożsamości.

Organizm ten zamieszkiwali Polacy, Litwini, Rusini, Kozacy, Ormianie, Żydzi, Niemcy, Karaimowie, Tatarzy, Łotysze, Mołdawianie, Szkoci i Holendrzy. Wyznający różne religie, ze swoimi zwyczajami i kulturą. Każda z tych nacji zostawiła trwały ślad we wspólnych dziejach. Szczególnie zaś w państwach, których tereny do Rzeczpospolitej przynależały, da się odnaleźć wciąż żywe tropy dawnej Rzeczpospolitej.

Rzeczpospolita Obojga Narodów ma swoje powody do dumy. Ma też wstydliwe karty historii. Oryginalna koncepcja rządów, tolerancja, ale też anarchia i pycha. Jednocześnie zdolna do odradzanie się pomimo trudności, pełna żywotności, która stała się potem udziałem kilku narodowości.

Właśnie dlatego chcemy, aby dostrzegać i cenić ślady tego dziedzictwa. Wspólnego dziedzictwa.

Skarby przeszłości

Gdy pytamy o pozostałości po dawnych czasach, najczęściej przychodzą nam na myśl zachowane budynki, miejsca lub  pomniki.

Pałac w Łańcucie - zdjęcie Jan Mehlich na licencji CC

I rzeczywiście, po  całym terenie dawnej Rzeczpospolitej, są rozsiane różne ślady: perły architektury, pamiątki, ruiny, zachowane mniej lub bardziej, materialne dziedzictwo. Lecz czy milczące obiekty to wszystko?

Podróżując przez Polskę, Litwę, Białoruś, Ukrainę czy Mołdawię, ciągle się na coś natykamy, nieulotny ślad łączący, kraje zgoła dziś niepodobne. Zdobienia kościoła w Wielkopolsce odnajdziemy na dalekim Pokuciu, a układ urbanistyczny małopolskich miasteczek na Białorusi. Jaki jest sekret tego zjawiska?

Cerkiew w Radrużu

Mówimy i myślimy Rzeczpospolitą

Dziedzictwo materialne – nawet pięknych zachowanych pałaców, jak ten w Wilanowie, czy potężnych twierdz jak Kamieńcu Podolskim, może być tak samo martwe, jak kamienie z których zostały wzniesione. Lecz pomimo tego, że ich budowniczych dawno nie ma, ludzie którzy wokół nich żyją wciąż mogą odczuwać z nimi więź.

Dlaczego? Nasi poprzednicy zostawili nam (w zbiorowej wyobraźni, odruchach społecznych, języku, sposobie myślenia) dużo więcej niż bylibyśmy skłonni przyznać. Ani na poukładanym Zachodzie Europy jak i nieco dzikim Wschodzie, nie znajdziemy tej mieszanki, która czyni nas (Białorusinów, Litwniów, Polaków, Ukraińców), mimowolnymi nieraz, dziedzicami Rzeczpospolitej.

Gościnność ponad miarę, odwaga bez granic, tolerancja mimo niechęci, przywiązanie do własnego domostwa przy obojętności spraw publicznych, nierozważny honor, rozrzutność ponad stan.

Czyż nie mówimy:

“Zastaw się, a postaw się”?

“Gość w dom, Bóg w dom (lub woda do zupy”?

“Pan na zagrodzie równy wojewodzie”?

“Nie czyń drugiego co tobie niemiłe”?

Czy może być przypadkiem, że gdzie “3 Polaków, tam 4 partie polityczne”? Ale za to “ja ze szwagrem nie taką robotę…”. “Nie da się” ale za to “się załatwi”.

Te nawyki społeczne, mają swój prapoczątek 400 lat temu.

Dziedzice i potomkowie Rzeczpospolitej

W dzisiejszych czasach identyfikacja kulturowa to trudny temat. Nacjonalizmy spowodowały, że zazdrośnie strzeże się swojej tożsamości, wybierając tylko to co najlepsze, działając w opozycji do “innych” zestawów symbolicznych.

O ile Polacy chętnie przyjmują dziedzictwo Pierwszej Rzeczypospolitej, jednak w gruncie rzeczy zawłaszczają je dla siebie. Z kolei Ukraińcy i Litwini opierają swoją identyfikację w kontrze do niego (jako czasu niekorzystnego dla ich nacji). Warto tutaj zaznaczyć, że duża część Białorusinów odnosi się do Wielkiego Księstwa Litewskiego i Rzeczypospolitej, jako do ważnej części swojej historii (wystarczy popatrzeć na Pogoń widniejącą na flagach opozycji demokratycznej).

Łatwo zapomnieć, że to był wspólny twór, który był pchany do przodu przez wszystkie zamieszkujące go nacje. Litewscy Jagiellonowie dali mu początek, Rusin z urodzenia – Wiśniowiecki, został królem, wspólnym bohaterem został Sobieski. Wielkopolscy chłopi tak samo dawali trud pracy na potęgę panów jak ukrainni. Walczono z tymi samymi wrogami.

I do wszystkich tych narodowości kierujemy projekt Wspólnego Dziedzictwa. Chcąc na nowo budować poczucie wspólnoty, odwoływać się do rzeczy ważnych i ciekawych, być częścią większej całości.

Spis ilustracji:

Skip to content